Severin Bruppacher opracował podstawy robota, który smaży naleśniki. Stefan Biederbost nieco go udoskonalił, tak by maszyna wiedziała co ma robić.

- Oni nie tylko opracowali programy; zdobyli także niezbędną wiedzę, aby produkować naleśniki i zbudować całe środowisko, w którym robot może teraz rozwijać swoje umiejętności gotowania - mówi Marco De Angelis, wykładowca z departamentu technologii i architektury HSLU, opiekun studentów. Zastosowany robot Fanuc typu M-2iA / 3S jest dobrze dopasowany do obsługi żywności.

Wydajność maszyny to 66 naleśników w pół godziny. Może ona obsługiwać dwie płyty grzewcze i przetworzyć w tym czasie aż sześć litrów ciasta. Robot smaży ciasto przygotowane według następującej receptury: 50 g masła, 125 g mąki, 30 g cukru, 2 jajka, 300 ml mleka.

Zanim to zadziałało, robot musiał się wiele nauczyć. De Angelis tłuamczy, że tylko poprzez eksperymenty można sprawdzić czy planowane działania są wykonalne. Dlatego praca zajęła cały tok akademicki.

Najpierw robot nauczył się czyścić i smarować płytę grzewczą. Następnie, jak rozłożyć ciasto na talerzu za pomocą zgrabiarki do ciasta. Naleśniki są dalej smażone po obu stronach, składane i podawane.  Do pełni szczęścia brakuje robotowi jeszcze umiejętności nakładania nadzienia.

Twórcy robota widzą dla niego zastosowanie na targach, na których podawanie naleśników jest popularne.

 

Źródło: 20min.ch