Ciężko dziś jeszcze przewidzieć, jaki rodzaj akumulatorów będzie dominować za kilka, kilkanaście lat. Prace nad bateriami litowo-powietrznymi czy różnymi rodzajami baterii litowo-metalicznych są w toku i dopiero za kilka lat będzie można powiedzieć coś bardziej konkretnego na ich temat. Do tego wyścigu o podbicie rynku baterii dołączył Uniwersytet Rice z Houston. Naukowcy z tej uczelni testują obecnie rozwiązanie z domieszką asfaltu, które ma zapewnić dużo szybsze ładowanie baterii, jak i zmininalizować ryzyko wystąpienia awarii.

Do stworzenia baterii naukowcy z Rice'a zastosowali gilsonit, pochodną asfaltu i zmieszali go z przewodzącymi nanonami grafenowymi. Następnie ten kompozyt został pokryty metalem litu w procesie osadzania elektrochemicznego, aby utworzyć anodę. Końcowa bateria jest wytwarzana przez połączenie tej anody z katodą siarkowego węgla.

Nowe baterie metalowo-asfaltowo-litowe zostały już przetestowane w ponad 500 cyklach ładowania i rozładowania i okazało się, że porowaty materiał z asfaltu zapewnia większą stabilność akumulatora. Lepsze parametry, w tym m.in. gęstość prądu czy gęstość mocy, powinny sprawić, że ich ładowanie będzie znacznie szybsze, nawet dwudziestokrotnie w porówaniu z bateriami litowo-jonowymi. W pełni rozładowana bateria do pełna może być naładowana nawet w 5 minut. Co ważne, pojemność tego typu akumulatorów może być znacząco większa niż stosowanych dziś baterii litowo-jonowych.

Zaletą tego typu baterii może być również to, że nie tworzą się na anodzie dendryty podczas procesu ładowania, które mogą doprowadzić do zwarcia w baterii, a nawet do pożaru bądź wybuchu.

Nie jest to pierwszy rodzaj baterii, nad którymi pracują naukowcy z Rice'a. Wcześniejsze projekty wykorzystywały anodę grafenu i nanorurek węglowych i uzyskane efekty co do pojemności samej baterii były zbliżone. Jednak bateria oparta o dodatek asfaltowy ma tę zaletę, że byłaby ona znacznie łatwiejsza do wykonania.

Źródło: University Rice