Zespół naukowców pod wodzą Manu Mannoora i Sudeepa Joshiego opracował autorskę metodę czerpania energii elektrycznej z pieczarek. Jednak nie są to zwykłe pieczarki, jakie można spotkać np. na łąkach. Zostały one wzbogacone o cyjanobakterie i oplecione siatką nanowstążek z grafenu.

Na czym dokładnie polega pomysł amerykańskich naukowców? Na kapelusz pieczarki naniesione zostały specjalne grafenowe nanowstążki, na powierzchni których nałożone zostały spiralne paski cyjanobakterii. Zarówno grafenowe nanowstążki, jak i paski cyjanobakterii nałożono za pomocą specjalnego tuszu przy pomocy drukarki 3D. Odpowiednia powierzchnia, jaką zapewniała pieczarka, dostępność wody i składników odżywczych sprawiają, że cyjanobakterie dzięki procesowi fotosyntezy są w stanie uwolnić elektrony, które następnie trafiają na sieć grafenową, gdzie dochodzi do kolejnej reakcji, w wyniku której wytwarzana jest energia elektryczna.

Pojedynczas pieczarka wytwarza jak na razie niewielką ilość prądu, o natężeniu zaledwie 65 nanoamperów, co oznacza, że grządka takich bionicznych grzybów mogłaby co najwyżej zasilać diodę LED. Jednak autorzy tego rozwiązania przekonują, że to dopiero początek drogi i że w przyszłości instalacja elektryczna wykorzystująca ten sposób zasilania będzie dużo bardziej wydajna.

Źródło: American Chemical Society