Rosnącą rolę sektora elektronicznego i elektrotechnicznego widać już od dłuższego czasu. Wg firmy analitycznej MarketLine globalny detaliczny rynek elektryczny i elektroniczny rośnie od początku bieżącej dekady ze stałą roczną stopą wzrostu (CAGR) na poziomie 5% i przekraczając już granicę 1 biliona dolarów. Zgodnie z prognozami rynkowymi wzrost ten powinien w najbliższej przyszłości jeszcze przyspieszyć, a wartość globalnego rynku powinna do końca 2020 r. osiągnąć wartość blisko 1,5 bln dolarów.

Wzrosty w obu sektorach widoczne są we wszystkich regionach globu, jednak motorem napędowym są przede wszystkim wybrane gospodarki azjatyckie, głównie Chiny, Indie i Wietnam oraz niektóre inne kraje regionu Azji i Pacyfiku (APAC), które stanowią już łącznie ponad 38% całego rynku światowego. W najbliższych latach prognozowany jest dalszy dynamiczny wzrost na rynkach azjatyckich, w Ameryce Północnej powinien utrzymać się obecny trend powolnego wzrostu, natomiast znacznie przyspieszenie powinny zanotować gospodarki europejskie, w których uśpiony obecnie nieco popyt na wysokiej klasy rozwiązania i technologie powinien zacząć się przekładać na nowe zamówienia.

Polski rynek rozpoczął marsz w górę

Jeszcze do 2016 r. polski sektor elektroniczny oraz elektrotechniczny był w pewnym marazmie, notując nawet spadki najważniejszych wskaźników finansowych. W roku tym np. wynik finansowy netto producentów elektroniki zmniejszył się aż o 13,4% w porównaniu do roku poprzedniego, a w przypadku urządzeń elektrycznych spadek wyniósł aż 37%. Na niskim poziomie utrzymywał się także wskaźnik rentowności obrotu netto, który był poniżej średniej dla całego krajowego przetwórstwa przemysłowego.

2017 rok (od drugiego kwartału) przyniósł jednak wyraźną poprawę sytuacji rynkowej firm z obszarów PKD 26 (produkcja komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych) oraz PKD 27 (produkcja urządzeń elektrycznych). W przypadku np. silników elektrycznych i prądnic w minionym roku zwiększono produkcję o 18,4%, podczas gdy rok wcześniej produkcja tego samego asortymentu zanotowała spadek o 3,7%. Na zakończenie grudnia ub.r. pozostałe urządzenia elektryczne zanotowały wzrost rzędu 6,5%, jednak produkcja komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych spadła o 6%.

Do najważniejszych grup produktowych polskiej branży elektronicznej i elektrotechnicznej w 2017 r. należały, wg GUS, komputery, sprzęt RTV, silniki elektryczne, transformatory oraz prądnice. Na przestrzeni całej obecnej dekady spada jednak produkcja m.in. maszyn cyfrowych do automatycznego przetwarzania danych (komputery, laptopy etc.) czy odbiorników telewizyjnych (w tym monitorów ekranowych). Rośnie natomiast znacząco produkcja silników elektrycznych i prądnic.

Firmy zagraniczne dominują

Cechą charakterystyczną polskiego rynku elektronicznego i elektrotechnicznego jest dominacja firm z kapitałem zagranicznym. Na polskim rynku obecni są tacy światowi potentaci jak np. Royal Philips Electronic, LG, Samsung, Motorola (elektronika) czy Philips Lighting, Schneider Electric, ABB oraz Whirpool (urządzenia elektryczne). Obecność zagranicznych podmiotów na polskim rynku sprawiła, że wielu polskim firmom udało się włączyć do międzynarodowego łańcucha wartości dodanej (ang. Global Value Chain – GVC) związanego z procesem produkcji różnych wyrobów. Niestety, większość podzespołów wytwarzanych w naszym kraju mieści się w środkowej części łańcucha GV, a to nie zapewnia wysokiej rentowności produkcji, a przede wszystkim świadczy o ograniczonych możliwościach naszych przedsiębiorców, jeśli chodzi o twórcze wzbogacanie technologii pozyskanych za granicą i wprowadzanie na rynek światowy uzyskanych na tej podstawie własnych konkurencyjnych wyrobów.

Efektem takiego kształtu polskiego rynku jest ujemne saldo wymiany zagranicznej w zakresie produktów tzw. wysokiej techniki. Wg danych Eurostatu saldo to wyniosło 6,8 mld euro, z czego 3,1 mld przypadało na wymianę z państwami unijnymi. Najważniejszą składową tego deficytu jest ujemny bilans handlu sprzętem RTV i telekomunikacyjnym (2,9 mld euro). Nieco lepsze wyniki przynosi handel zagraniczny w obszarze komputerów i maszyn biurowych, gdzie Polska co prawda również odnotowuje deficyt, ale w sumie jest on niewielki (600 mln euro), do czego przyczynia się wyraźnie dodatnie saldo wymiany z krajami UE (1,2 mld euro).

Polskie firmy od lat mają dość mocną renomę, dlatego też często stanowią alternatywę dla państw zachodnich w zakresie montażu elektronicznego na zlecenie. Na korzyść naszych przedsiębiorców przemawia wysoko wykwalifikowana kadra inżynierska, stosowanie nowoczesnych technologii, bliskość geograficzna, niższa niż w krajach zachodnich cena świadczonych usług oraz łatwiejsze egzekwowanie własności patentowej. Dlatego polskie firmy już od dawna otrzymują dużo zleceń z zagranicy (głównie z Francji, Niemiec i krajów skandynawskich), a ich pozycja na rynku europejskim prawdopodobnie będzie dalej rosła z uwagi na sukcesywną poprawę jakości produkcji.

Duża popularność branży

Jak wynika z tegorocznej edycji globalnego badania Randstad Employer Brand Research, realizowanego co roku także w Polsce, sektory elektroniczny i elektrotechniczny są najbardziej atrakcyjne z punktu widzenia zatrudnienia. W tym roku niemal co drugi uczestnik badania (48%) wskazał firmy z tych branż jako wymarzone miejsce pracy. W zeszłym roku przodowały firmy produkcyjne, przed dwoma laty – energetyka.

Zdaniem ankietowanych, na atrakcyjność sektora elektroniki i elektrotechniki wpływają przede wszystkim zaawansowane technologie, z jakich korzystają firmy z tych branż, stabilność finansowa oraz bardzo dobra reputacja działających w tych sektorach przedsiębiorstw.