W czasie Dni Druku 3D, które odbywały się w ramach Przemysłowej Wiosny w Kilecach przekonać się można było, że możliwości tej technologii ogranicza tylko ludzka wyobraźnia. Demonstrowano zabawki, makiety, prototypowe części maszym przemysłowych, motocykle, samochody oraz... ludzkie narządy.

Rozszerza się liczba dostępnych do druku wkładów. Niektóre imitują drewno (zawierają nawet 30 proc prawdziwych włókien drewna) i można je szlifiwać i polerować. Inne do złudzenia przypominają naturalne skały, jeszcze inne metal lub imitują lakier samochodowy.

- Nasz poojazd ma jeszcze gumowe opony, ale felgi są juz drukowane - mówił prezenter na stoisku firmy Atmat - Nie jest wykluczone, że za kilka lat otworzymy maskę samochodu i odpalimy wydrukowany silnik - przekonywał.

W jednym tylko fachowcy byli jednak zgodni. Do takiego auta benzyny nie uda się wydrukować.